Wigilia z poetą Kazimierzem Józefem Węgrzynem

- przycietyFra Diamante, „Adoracja Dzieciątka i Ukrzyżowanie”, ok. 1470, olej na desce topolowej, obraz dolny „Adoracja Dzieciątka”, wymiary: 45,7 x 52,5 cm, w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie.

BOŻE NARODZENIE
Już śnieg po polach obrusy kładzie
I mróz firanki zawiesza u okien
A Oni idą skuleni od zimna
Przez nasze życie grudniowym mrokiem

On ją ramieniem czułym prowadzi
Bo Okruch nieba Ona dźwiga drogi
Szukają serca które Ich przygarnie
W imię miłości w gościnne progi

Bo coraz mroczniej dziś w sercach ludzi
Nienawiść plącze czyny i słowa
I coraz trudniej odnaleźć miłość
Gdy grzech zamieszkał w sercach i głowach

I zamiast gwiazdy jasnej na niebie
Łuny się palą na nocnym niebie
Zamiast aniołów nad naszą głową
Żelazne skrzydła dziś straszą Ciebie

Więc przyjdźcie do nas w blasku nadziei
Serca kołyska na niego czeka
Gwiazda nad naszym domem już świeci
Z ogonem wielkim jak srebrna rzeka

Już śnieg po polach obrusy kładzie
I mróz firanki zawiesza białe
A Oni idą z Okruchem Nieba
By słowo znowu stało się ciałem

KOLĘDA ZBŁĄKANYCH
A gdzie są tamci co rzucili dom?
Bo uwierzyli że zbudują nowy
Że im do okien nie będą zaglądać
Wierzb rozpłakanych rozczochrane głowy

A gdzie są tamci co rzucili dom?
Bo był im ciasny zgrzebny i ubogi
I uwierzyli dolarowym snom
Kiedy mierzyli życia kręte drogi

I uwierzyli że to dla nich będą
Zielone Wyspy dobrobyt i sława
A nie londyńskiego bruku koszmar
Obojętna ich losom Warszawa

I że nie łatwa śnić o potędze
Gdy ci do ziemi przygną kark twardy
Gdy obojętność będzie jak policzek
Pośród bolesnej obcych pogardy

A gdzie są tamci co przy naszym stole
Mieli polski opłatek łamać razem z nami?
Czy im szeleści mowy naszej szept
Gdy kolęda polska tęskni pod ich drzwiami?

A gdzie są tamci którzy pobłądzili?
Bo puste miejsce na nich ciągle czeka
Gdy Bóg się rodzi i truchleje moc
Człowiek powinien tęsknić do człowieka

KOLĘDA BIAŁA
kolędo białych obrusów
białych plam i milczenia
białych przestrzeni i śniegu
z białym opłatkiem wspomnienia

białych twarzy od lęku
koni białych od mrozu
biała katorgo zesłania
z szorstką legendą powrozów

biała jak skrzydło ptaka
co nam na stole leżała
z białą chorągwią śmierci
nad Wisłą naszego ciała

w biało-czerwonym zagonie
białe brzozy Katynia
białym wapnem zalane
usta naszego cierpienia

biała mgła nad Smoleńskiem
biała brzoza złamana
białą plamą nakryta
polska hańba i rana

biały aniele pamięci
biały opłatku pogody
ocal sumienie świata
przed czarnym jutrem niezgody

NADZIEJA NASZA KRUCHA JAK BIAŁY OPŁATEK
nadzieję naszą kruchą jak biały opłatek
łamiemy między sobą w imię Twoje Panie
ilu nas wytrwa mężnie w drodze do Ojczyzny ?
ilu przed Tobą za rok z czystym sercem stanie?

ilu z nas przyjdzie z trudem ze spuszczoną głową
z cierniem wyrzutu wbitym głęboko w sumienie?
ilu będzie się szarpać by wywalczyć wolność
bo codzienność i słabość będzie nam kamieniem?

a nam trzeba wolności… wewnętrznej przestrzeni
cierpliwości w nadziei czujności w czuwaniu
miłości do bliźniego zjednoczonej w naród
by była naszą siłą we wspólnym władaniu…

by dom nasz nigdy nie był jak schronisko smutny
zależny od przychylnej ale pańskiej dłoni
gdzie nie ma miejsca w tłumie na dumne milczenie
gdzie jazgot tylko słychać kiedy miska dzwoni

obyśmy ocalili błękit ponad głową
tę przestrzeń wolną dla skrzydeł i męstwa
i wpisali lot orła w nasze polskie sprawy
wielkim znakiem co szumi skrzydłami zwycięstwa

nadzieję naszą kruchą jak biały opłatek
w imię Twojej miłości ocieraną łzami
łamiemy między sobą w Twoje święte imię
by przyjąć ją jak hostię w której jesteś z nami

KOLĘDA OPUSZCZONYCH LUDZI
Za blaskiem kolorowych świateł
I za rozpaczą co was budzi
Czekam dziś na was – wasza siostra
Kolęda opuszczonych ludzi

Czekam dziś na was w sieni domu
Gdzie głód was gryzie aż do krwi
Gdzie zatrzaśnięto z głośnym hukiem
Przed wami losu ciężkie drzwi

Czekam dziś na was w chłodnych parkach
Pustych alejach skutych lodem
Gdzie się na ławkach niczym ptaki
Kulicie osłabieni głodem

Czekam dziś na was w kątach życia
Gdzie na was szczeka pies pogardy
Bo kamień serca waszych bliźnich
Okazał się być nazbyt twardy

Czekam was w bólu i strzykawkach
Pokłutych rękach…chorej duszy
W długich rękawach związanej wolności
W schizofrenicznej białej głuszy

Czekam dziś na was zapłakana
Aby nadzieję w was obudzić
Przez łzy co będą naszą gwiazdą
Kolędą opuszczonych ludzi…

KJW do wpisuKim jest Kazimierz Józef Węgrzyn? To Poeta niezwykły, zakorzeniony w Beskidach – sercem ogarnia całą Polskę, Kościół i Świat. To Jest Ktoś na miarę wielkich Wieszczów i Proroków minionych wieków – dziś dany nam na trudny czas wielkiego, obecnego, upadku Polski i Polaków. Jego Poezja dźwiga z kolan niewoli i pohańbienia, dodaje otuchy, gromi oszustów i zdrajców, zachęca do podejmowania wysiłków i trudów dla Boga i Ojczyzny. Unoszony Miłością – wzlatuje ponad mierzwę obecnego czasu – aż do wysokości Nieba.
Węgrzyn to poeta niezwykle płodny (wydał kilkadziesiąt tomów Poezji). Skromny, cierpliwy w osobistych upokorzeniach – Mąż Wielkiej Wiary i Nadziei, wyrastającej z Miłości do Boga, Najświętszej Panny i Polski.
Tą Poezje trzeba czytać, dzielić się jak kromką chleba i medytować nad tym, co jest najwyższe i niezniszczalne – do czego jesteśmy powołani.

Szukaj informacji o Poecie w Internecie. Zobacz także mój wiersz „Do Poety Kazimierza Józefa Węgrzyna”
http://cud1920.pl/415/do-poety-kazimierza-jozefa-wegrzyna

Wszystkim odwiedzającym tą stronę składam życzenia Błogosławionych Świat Bożego Narodzenia i nadziei na zbliżający się nowy trudny czas dla Polski. Czynię to jeszcze jednym wierszem poety Kazimierza Józefa Węgrzyna
(z szacunkiem i przyjaźnią dla Wszystkich – CWU)

BÓG NAKRĘCA DZIEJÓW KOSMICZNE ZEGARY
Miłość i Prawda niech Was zawsze wiodą
jak Gwiazda Betlejemska na wieczornym niebie
patrzcie gdzie Bóg zapala światło co pozwala
wrócić do Jego kolan w najwyższej potrzebie

Dobro i Nadzieja niechaj idą z Wami
by Wam obojętność serca nie studziła
byście odnaleźli drugiego człowieka
aby w Was mądrości była Boża siła

Honor i Ojczyzna niechaj Was prowadzą
przez jarmark Europy przez stragany świata
nie wszystko złoto przecież co się świeci
Wierność bywa ważniejsza niż łańcuch i krata

Duma niech Was ocala przed kłamstwem i zdradą
gdy świat zapomni Boga Ojczyzny i wiary
to nie w stolicach świata rozstrzyga się wolność
to Bóg nakręca dziejów kosmiczne zegary…

Męstwo niech was prowadzi do wolnej Polski
Przez biały obrus śniegu i przez maki krwi
Jak tych co szli przed Wami w drodze do zwycięstwa
Przez wszystkie poprzez dzieje spisywane dni

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.