KS. IGNACY SKORUPKA – ZAPOWIEDZI POLSKIEGO ZWYCIĘSTWA W DNIU ŚWIĘTA MATKI BOSKIEJ ZIELNEJ.

ks. Skorupka na stronę                            Ks. Ignacy Skorupka – foto Raczyński, Warszawa
To jest prawdopodobnie najlepsze zdjęcie ks. Skorupki w Internecie. Kopia o najlepszych parametrach do druku, przenoszenia, kopiowania itp. Korzystaj z okazji i przekopiuj ten obraz na swój komputer. Wyślij innym, zrób z niego tapetę na swym pulpicie. Medytuj oblicze polskiego bohatera z pod Ossowa, który ma miejsce w Panteonie Narodowych Bohaterów, ale także zasłużył na to, aby być w gronie Błogosławionych Kościoła Katolickiego. Równy jest bowiem swą wielkością takim postaciom jak Bł. ks. Jerzy Popiełuszko, czy bohater Powstania Warszawskiego Bł. ks. Józef Stanek.
Rozmawiaj z Nim, módl się o to, aby jak najszybciej został wznowiony Jego proces beatyfikacyjny.

TEN WPIS WARTO PRZECZYTAĆ DOKŁADNIE, ABY LEPIEJ POZNAĆ TAJEMNICĘ CUDU NAD WISŁĄ

Ks. Ignacy Skorupka – postać na miarę Błogosławionych Księży Jerzego Popiełuszki, czy Józefa Stanka – bohatera Powstania Warszawskiego – kilkakrotnie zapowiadał polskie zwycięstwo na dzień 15 sierpnia 1920 r., w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Napisał o Nim ppor. Mieczysław Słowikowski – pod Ossowem dowódca I batalionu 236 p.p. Armii Ochotniczej im. Weteranów 1863r., późniejszy generał na wychodźstwie:
”Był on przeniknięty głęboka wiara w zwycięstwo, w słuszność naszej świętej sprawy. Wierzył, iż Bóg jest po naszej stronie, a przede wszystkim ufał w opiekę królowej Polski, Matki Boskiej Częstochowskiej.
Upewniał mnie, iż dzień naszego zwycięstwa jest bliski. Według jego przeczucia będzie to dzień święta Matki Bożej.
Przeczuwał to, co stało się w rzeczywistości i to bardzo niedalekiej.” (M. Z. Słowikowski, „Bój w obronie Warszawy i śmierć ks. I. Skorupki”, Londyn, 1964, s. 27).

Pierwsza zapowiedź zwycięstwa, została wypowiedziana 31 lipca 1920 roku, w dniu jego imienin i 27 rocznicy urodzin, podczas odbierania życzeń w Ognisku Rodziny Maryi na Pradze, w zakładzie opiekuńczym sierot prowadzonym przez siostry Franciszkanki Rodziny Maryi, gdzie był kapelanem ( w tym czasie pełnił wiele różnych funkcji; miedzy innymi był lotnym kapelanem garnizonu Praga oraz kapelanem I batalionu 236 p.p. Armii Ochotniczej im. Weteranów 1863r, jak i całego 236 p.p. A. O.).
Powiedział wtedy do zebranych dzieci i sióstr: „Nie martwcie się. Bóg i Matka Boska Częstochowska, Królowa Korony Polskiej, nie opuści nas i ześle nam człowieka, jak ksiądz Kordecki, jak Joanna d’Arc we Francji. Człowiek ten stanie na czele armii, doda odwagi i nastąpi zwycięstwo. Bliskim jest ten dzień. Nie minie dzień 15 sierpnia, dzień Matki Boskiej Zielnej, a wróg będzie pobity.” (S. Helsztyński, „Bohater Warszawy ksiądz kapelan Ignacy Skorupka”, Warszawa 1990, s. 30).

W czasie marszu batalionu z Pragi do Ossowa, w Ząbkach, gdzie zatrzymano się przy kościele na krótki odpoczynek , głos zabrał ks. Ignacy, aby natchnąć nowa nadzieją młodocianych żołnierzy, którzy wstąpili do wojska dwa tygodnie wcześniej.
Informację o tym podaje mjr. Bolesław Waligóra – wojskowy dokumentalista (z jednej strony skrupulatny dziejopis wojennych zmagań, z drugiej – obciążony niegodziwymi wypowiedziami o młodocianych obrońcach Ossowa i Księdzu Skorupce, które to wypowiedzi posłużyły innym „strażnikom” splendoru „Genialnego Wodza” jako zachęta do już całkiem nieskrępowanych manipulacji i kłamstw w tej sprawie):
”[…] kpt. rez. dr. Salak (lekarz I 236. p.p.) wspomina, że w Ząbkach podczas odpoczynku (w czasie marszu do Ossowa) w drewnianym kościółku „kapelan zabrał głos od ołtarza…” Z przemówienia utkwiło w pamięci tego oficera jedno zdanie: czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale niezadługo – bo piętnastego, w dzień naszej Królowej, losy odwrócą się w naszą stronę. Podobną treść kazania ks. Skorupki przypomina ochotnik 1 kompanji 236. p.p. Kempiners, podając słowa kapłana „… dziś, gdy jesteśmy w wigilię dnia Imienia Najświętszej Panny Marji, módlmy się, a ona da, że choć ze zmiennym szczęściem walczyć będziemy do dnia 15 a od dnia 15 los się odmieni i już tylko zwycięstwo będzie naszym udziałem”. (B. Waligóra, „Bój pod Ossowem i Leśniakowizną w dniu 14.VIII.1920”, Warszawa 1990 (pierwodruk z 1932r.), s. 37).

Już po dotarciu do Ossowa „Wszyscy oficerowie baonu poszli spać do najbliższej stodoły. – pisze ppor. Słowikowski – Kapelana przyjęli do siebie najbliżsi gospodarze odstępując mu izbę. Radziłem mu na pożegnanie by wypoczął, bo nie wiemy co nam przyniesie jutro.
”Jutro – powiedział ks. Skorupka – przyniesie nam zwycięstwo bo Najświętsza Matka Boże jest z nami”.” ( M. Słowikowski, op. cit., s. 36).

Wczesnym ranem 14 sierpnia został włączony do obrony Ossowa I batalion. Jego oficjalnie mianowany dowódca por. Stanisław Matarewicz na początku bitwy umarł na atak serca. Nieświadomy jeszcze tej sytuacji ppor. Słowikowski poprowadzi 1 kompanię do ataku. „Przy przechodzeniu kompanii przez ogrody i sady wsi, dopadł mnie zdyszany ks. Skorupka, nasz kapelan. Co prawda, zapomniałem o nim zupełnie pochłonięty już rozpoczynającą się walką.
”Poruczniku, pozwólcie mi iść ze sobą. To będzie nasze zwycięstwo.” – powiedział.
Spojrzałem na niego. Twarz jego i oczy wyrażały nieziemską ekstazę. Ubrany był w płaszcz koloru ochronnego włożony na sutannę.
Odpowiedziałem krótko: „Zgadzam się, niech ksiądz idzie”.
Była to ostatnia nasza rozmowa.” (tamże, s 40).

ROBOCZA NOTATKA ZAMIAST KOMENTARZA.
Pragnę zwrócić uwagę Czytelnika na dwie sprawy wynikające z cytowanych tekstów:
1. Niezwykła wiara ks. Ignacego Skorupki w mające nastąpić polskie zwycięstwo oraz konsekwencja z jaką głosi je od 31 lipca do dnia swojej śmierci 14 sierpnia.
2. Zdumiewające są słowa ks. Skorupki: „Bóg i Matka Boska Częstochowska, Królowa Korony Polskiej, nie opuści nas i ześle nam człowieka, jak ksiądz Kordecki, jak Joanna d’Arc we Francji. Człowiek ten stanie na czele armii, doda odwagi i nastąpi zwycięstwo.” Kim miałby być ten człowiek, który stanie na czele armii? I o jakie przywództwo tu chodzi?
Prawdą jest, że Wódz Naczelny i Naczelnik Państwa Józef Piłsudski przeżywał w tym czasie poważny kryzys psychiczny spowodowany ciągiem naszych niepowodzeń na froncie i licznymi atakami wewnętrznej opozycji na Jego Osobę, co poskutkowało złożeniem przez Niego dymisji z obu pełnionych funkcji na ręce premiera Witosa w dniu 12 sierpnia 1920r. Nie wszyscy o tym wiedzieli. Wiedział o tym premier Witos, gen Rozwadowski i wąskie grono ludzi na najwyższym szczeblu władzy. Główne decyzje w dowodzeniu bitwą, przez 6 dni, spoczywały w rękach gen. Rozwadowskiego i kilku najwyższych generałów. Wódz Naczelny – pozbywszy się swych funkcji – usunął się na drugi plan wojennego dramatu, i z pewnej odległości obserwował bieg wydarzeń, do czasu jego rozstrzygnięcia.
Kto więc, zdaniem ks. Ignacego Skorupki, miałby stanąć na czele armii i dodać żołnierzom odwagi, skoro Józef Piłsudski sam siebie z tej roli wykluczył? Wydaje się, że również nie odnosiły się te słowa do gen. Tadeusza Rozwadowskiego – wybitnego dowódcy sztabowego, który z konieczności musiał zastąpić samo-dymisjonującego się Naczelnego Wodza. Wprawdzie gen Rozwadowski posiadał wiele talentów wojskowych, i miał wielkie zasługi w odniesionym zwycięstwie, to jednak trudno uznać, że był „jak ksiądz Kordecki, jak Joanna d’Arc we Francji”.
Kogo więc, dotyczyły te słowa? Kim okaże się ten człowiek? – czy Szanowny Czytelnik już się domyśla…?
Czesław Wójcik – Uglis

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.