Beresteczko 1920 – Warszawa 2016

WIEŚ POLSKA ZAJĘTA PRZEZ BOLSZEWIKÓW dopasowany - 1920 dopasowany„Do broni! Tak wygląda wieś polska zajęta przez bolszewików” – polski plakat propagandowy z 1920r.

Wśród wielu teorii usiłujących wyjaśnić czym był komunizm, najbardziej jednoznacznym wydaje się przekonanie, że komunizm był (i jest) satanizmem w działaniu. Taki pogląd głosiło i nadal głosi wielu jego badaczy, także jego wcześniejsi entuzjaści. Niech w tym krótkim wprowadzeniu, wystarczy głos Aleksandra Wata – polskiego Żyda, pisarza i komunistycznego więźnia, „[…] który przyznaje się do namacalnego odczucia działania diabła, jakiego doznać miał w sowieckim więzieniu w Saratowie: „Wtedy rzeczywiście zrozumiałem diabła w historii. I właściwie komunizm mi się przedstawił w postaci diabelskiej.” (J. Bartyzel, hasło „Komunizm”, [w:] „Encyklopedia „Białych Plam””, T – IX, Radom 2002, s. 293).

Jak było w 1920 roku w Beresteczku na Wołyniu, krótko, ale wstrząsająco opisał Izaak Babel w swoim „Dzienniku”:

Beresteczko, 8 sierpnia 1920.

”Koszmarna historia – ograbienie kościoła, rwą ornaty, drogocenne, lśniące szaty potargane, na ziemi, siostra miłosierdzia wyniosła trzy tłumoki, wydzierają podszewki, gromnice pokradzione, szuflady powyrywane, bulle wyrzucone na ziemię, pieniądze zaharapczone. Wspaniała świątynia – 200 lat, ileż ona przez ten czas widziała (rękopisy Tuzinkiewicza), ilu hrabiów i chłopów, przepyszne włoskie malarstwo, różowi księża lulający dzieciątko Jezus, wspaniały ciemny Chrystus, Rembrandt, Madonna w stylu Murillo, a może samego Murillo, i przede wszystkim – ci święci, zażywni jezuici, za kurtynką okropna figurka chińska w malinowym kontuszu, brodaty Żydek, kramik. Rozbita chrzcielnica, figura świętego Walentego. Kościelny dygoczący jak ptak, skręca się cały, plącze rosyjskie słowa z polskimi, nie wolno mi tego dotykać, szlocha. Bestie, przyszli żeby nagrabić, to takie proste; idą w gruzy stare bóstwa.” (Izaak Babel, „Dziennik 1920”, Warszawa 1990, s. 100 – 103)

foto BabelIzaak Babel (1894 – 1940) rosyjski Żyd z Odessy, w 1920 roku ochotnik w szeregach 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Był korespondentem wojenny frontowej gazety „Krasnyj Kawalerist”. Jako zwolennik komunistycznej rewolucji, szybko rozczarował się stosowanymi metodami jej przeprowadzania. Autor, miedzy innymi, słynnej „Armii Konnej”, w której przedstawił realistyczny obraz dzikości i okrucieństwa Konarmii Siemiona Budionnego, za co został uwięziony i rozstrzelany w późnej fazie stalinowskich czystek.
”Dziennik 1920” to notatki frontowe dokonywane na gorąco krótkimi, urywanymi, wpisami, co nadaje im szczególnej autentyczności i charakterystyczny rys literacki.
Były one zapewne czynione przez Babla z zamiarem późniejszego, bardziej szczegółowego opracowania. Mogły też stanowić rodzaj specjalnego glejtu dla Babla na wypadek trafienia do polskiej niewoli. Tego się nie doczekał. Zginął z rąk tych, którym służył, jak wielu podobnych do niego, gdyż jak wiadomo rewolucja (chyba każda rewolucja) pożera swoje dzieci.

Co łączy dzisiejszą Warszawę z tamtym Beresteczkiem, z tą przedwieczną nienawiścią do religii, której znak widział Babel w 1920roku? Chociaż upłynęło od tego czasu bez mała sto lat, to łączy je to samo: „Odradzanie się komunizmu pod różnymi nazwami i w różnych mutacjach dowodzi, że ideologia komunistyczna jest istotnie „nieśmiertelna” w tym sensie, że odwołuje się ona do najniższych i grzesznych skłonności człowieka…” (J. Bartyzel, op. cit., s. 294).
Często pojawia się interpretacja komunizmu jako fałszywej religii. Mikołaj Bierdiajew – jeden z największych rosyjskich myślicieli prawosławnych XX wieku – widział komunizm jako satanistyczne przedrzeźnianie prawdziwej religii, zgodnie ze znanym powiedzeniem, ze szatan jest małpa Boga (tamże, s. 290). Pasuje to bardzo do tego, co wszyscy mogli niedawno zobaczyć w Warszawie za pośrednictwem telewizyjnego przekazu.

Warszawa 2 kwietnia 2016 (wzorowane na Bablu).
Kiepska sprawa. Gdzieś na dolnych pokładach piekła wybiło szambo. Apokaliptyczne obrazy na ulicach Warszawy. Idą, krzyczą, wyśmiewają. Poprzebierani za księży, biskupów, i niby siostry zakonne. Święty krzyż na piersiach bluźnierców. Prześmiewcze chorągwie, niczym święte sztandary. Demokracja, a nawet demon – kreacja. Dwie lesbijki całują się w usta do kamery. Zblazowane twarze z wymalowaną przeszłością. Kim byli ich rodzice i dziadowie? Bóg zazdrosny „aż do trzeciego i czwartego pokolenia”. Napis na kawałku tektury „nie ma Boga”. Mówi głupi w sercu swoim: „Nie ma Boga”. Walczą z Tym, którego nie ma. „JA JESTEM” – Miłość wypełniona cierpliwośćią…, aż do czasu. Ulica, na której w 1920 roku przechodziły procesje z Najświętszym Sakramentem, i słyszany wtedy huk armat z pod Radzymina. Rozmodlony tłum leżący krzyżem twarzą do ziemi. Maxim Weigand nie widział takiej modlitwy.
Dzisiaj sobotnie południe, obojętność przechodniów i ich syte twarze. Moment w którym kamera pokazuje przypadkiem przemykającą prawdziwą siostrę zakonną i jej reakcję. Och, gdyby im tylko pozwolić…

Znów dokonał się jeszcze jeden skręt spirali historii.
CWU.

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.