Krótka wzmianka o zachowaniu Żydów w czasie bolszewickiej inwazji na Polskę latem 1920

Ten tekst pierwotnie był planowany jako przypis do wcześniejszego wpisu „Historia, jak fortuna kołem się toczy”, który jest tutaj http://cud1920.pl/1712/historia-jak-fortuna-kolem-sie-toczy
Wobec tego, jeszcze raz początek tego wpisu:

Warszawa, przełom maja i czerwca 1920 roku.
”Sala Teatru Ludowego w Warszawie przy ul. Freta wieczorem w Boże Ciało wypełniona była po brzegi. Wiec Ligi Antybolszewickiej zwołał jej założyciel ks. Antoni Około – Kułak, z powodu trwającego od czterech dni – od 31 maja – strajku warszawskich piekarzy i widma strajku pracowników użyteczności publicznej. Na sali pojawiły się również grupki socjalistów i komunistów próbujących zakłócać przemówienia. Gdy na zakończenie zebrani zaintonowali Boże coś Polskę, bolszewiccy agitatorzy podjęli śpiew Czerwonego sztandaru, ale ich słowa zostały zagłuszone. Przyjęto również rezolucję wzywającą do przeciwstawiania się strajkom wywołanym przez „zbrodniczą agitację mającą na celu zniszczenie polskich źródeł wytwórczości i podtrzymanie nastroju rewolucyjnego, burzącego jedność narodową i przygotowanie gruntu pod opanowanie kraju pod względem gospodarczym i politycznym przez bolszewizm i Żydów.” (J. Szarek, „1920 Prawdziwy Cud nad Wisłą”, Kraków 2015, s.171).

Zakończenie cytatu z książki Jarosława Szarka na socjalistach, internacjonałach i Żydach, bez komentarza i uzasadnienia, może budzić niesmak, a dla samych Żydów może być jak policzek zza węgła. Gospodarzowi strony – autorowi wpisu – obcy jest jakikolwiek szowinizm i nieposzanowanie innych nacji. Zwłaszcza, że w naszej rodzinie mamy dobre wzory tolerancji (tej, w najlepszym tego słowa znaczeniu) – chociażby troje kuzynów odznaczonych Dyplomem Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata Żydowskiego Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie za pomoc niesioną Żydom w czasie II wojny światowej, z których dwoje straciło za to życie z rąk niemieckiego okupanta.

Zachowanie Żydów w czasie wojny polsko – bolszewickiej 1918 – 1920 jest ciekawym i ważnym tematem dla pełniejszego poznania wydarzeń tamtego czasu, jak i bliższego poznania samych Żydów oraz różnych postaw i różnych etosów moralnych Polaków, Żydów i bolszewików. Z książki J. Szarka, jak i wielu innych publikacji dotyczących tej wojny, wynika, że później, a zwłaszcza w gorących dniach sierpnia, było jeszcze gorzej, łącznie z czynnym udziałem zbrojnym sporej części ludności żydowskiej po stronie Armii Czerwonej przeciw Polakom.
„Kurier Warszawski” z 1 września 1920r. pisał:„W całym szeregu miejscowości wystąpiły żydowskie oddziały wojskowe, udzielając swej pomocy hordzie bolszewickiej; w bardzo wielu miastach znalazła się zawsze pokaźna część ludności żydowskiej, witająca okrutnych najeźdźców życzliwie, a nawet z zapałem.”
Bywało jednak i gorzej: „Przypuszczamy, że żaden Żyd nie ośmieli się zaprzeczyć temu faktycznemu stanowi rzeczy. Przecież mamy świadectwo przede wszystkim wodza naczelnego, który w rozmowie z dziennikarzem stwierdził, iż w Łukowie, Siedlcach, Kałuszynie, Białymstoku, Włodawie miały miejsce liczne, czasem nawet masowe ze strony Żydów przypadki zdrady stanu” („Dziennik Poranny”, 13 lipca 1920).
Ta „zdrada stanu” polegała już nie tylko na uprawianiu propagandy probolszewickiej, ale na tworzeniu zbrojnych oddziałów żydowskich, które walczyły u boku Armii Czerwonej, i razem z nią parły na Warszawę oraz na tworzeniu administracji komunistycznej na zajętych obszarach, tak zwanych „Rewkomów” (Rewolucyjne Komitety), które ściśle współpracowały z osławioną czerezwyczajka (CZEKA), zajmującą się, miedzy innymi, wyłapywaniem i mordowaniem Polaków uznanych jako potencjalni wrogowie bolszewickiej władzy; księży, nauczycieli, ziemian itp.
Na początku sierpnia sprawa była na tyle poważna, że z rozkazu gen. Kazimierza Sosnkowskiego, ówczesnego Ministra spraw wojskowych, przed Bitwą Warszawska wycofano z frontu żołnierzy liniowych pochodzenia żydowskiego. Zostali oni użyci do prac na zapleczu frontu, część została internowana do września 1920 r. w obozie w Jabłonnej.
Rzadziej, ale zdarzały się również, bardzo chwalebne postawy Żydów walczących po polskiej stronie, i ginących w walce, lub mordowanych razem z Polakami przez bolszewików. Na przykład w Wysokim Mazowieckim, gdzie „Żydzi solidaryzowali się z ludnością Polską. Gdy bolszewicy zdobyli miasto, utworzyła się bojówka licząca 300 osób, która walczyła jako partyzantka przeciwbolszewicka. Do oddziału tego wstąpiło wielu Żydów. Bojówka zadała ciężkie straty bolszewikom. Partyzanci wypędzili bolszewików z miasta. Wkrótce potem bolszewicy wrócili w większej sile. Kozacy otoczyli miasto. W bitwie trwającej 6 godzin poległo 18 Żydów.” (Z. M. Musialik, „Wojna polsko – bolszewicka 1919 – 1920, a Żydzi”, Częstochowa, 1995roku s. 72).

185px-Bernard_MondJedną z piękniejszych postaci tej wojny jest major Bernard Mond – pochodzenia żydowskiego. Był synem Maurycego i Salomei Spanier.  W 1920 roku był dowódcą 6 Pułku Piechoty Legionowej, a po zaleczeniu ran odniesionych na początku czerwca pod Kijowem, dowódcą 205 Pułku Piechoty Ochotniczej. Wcześniej brał udział w obronie Lwowa w 1918 i 1919 roku. Był ulubieńcem młodych żołnierzy – ochotników. Miał niezwykły zwyczaj zdejmowania butów w czasie przeglądy pododdziałów i odbierania raportów, gdy widział przed sobą wyprężonych na baczność, lecz bosych żołnierzy. Jako jeden z nielicznych wyższych polskich oficerów II Rzeczpospolitej, nie stosował się do regulaminowych zasad i przyklękał w czasie podniesienia podczas mszy św.
Po kampanii wrześniowej 1939 roku, jako dowódca 6 Dywizji Piechoty w stopniu generała, przebywał w niemieckiej niewoli. Wrócił do Polski po wojnie, i przez jakiś czas był Dyrektorem „Orbisu”. Z tej funkcji został jednak szybko zdjęty, gdy odmówił jakiemuś czerwonemu kacykowi salonki, w jego planowanej podróży z Warszawy do Krakowa, czy Zakopanego. Do końca życia nieugięty, pracował później jako magazynier w jakimś niedużym składzie materiałów budowlanych. Pozostało po nim piękne wspomnienie i wzór dla Polaków i Żydów.

O zachowaniu Żydów w czasie wojny polsko – bolszewickiej 1919 – 1920 można wiele przeczytać w rożnych publikacjach dotyczących tego okresu. Oczywiście, punkt widzenia zależy tutaj wyraźnie od punktu siedzenia. Z opracowań monograficznych warta uwagi jest cytowana wyżej publikacja Zdzisława M. Musialika „Wojna polsko – bolszewicka 1919 – 1920, a Żydzi”, wydana w Częstochowie w 1995roku. Autor przedstawia faktografie tego problemu, powołując się na liczne dokumenty oraz prasę polską i zachodnia z tego okresu. Rozprawia się z wieloma mitami i nieprawdami na ten temat, umożliwiając przybliżenie się do prawdy o tych wydarzeniach.
Czesław Wójcik – Uglis

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.