Jak wojskowy dokumentalista mjr Bolesław Waligóra pomniejszył zasługę i czyn ks. Skorupki i warszawskiej młodzieży – część VII: Wnioski

                  NIEGODZIWE MANIPULACJE W PIĘKNEJ, CZYSTEJ, SPRAWIE

Gdyby choć wąska smuga pobrzasku  na polu odwiecznego zmagania się prawdy i kłamstwa; pychy i pokory; władzy i służby; bohaterstwa i nikczemności; poświęcenia i egoizmu; patriotyzmu i zaprzaństwa – po której można by przejść nieskażoną drogą do światła. Foto: „Między dwoma brzegami” Copyright © Czesław Wójcik – Uglis

CZĘŚĆ VII: WNIOSKI

Przedstawione poniżej wnioski dotyczą sześciu wcześniejszych wpisów o manipulacjach wojskowego dokumentalisty Bolesława Waligóry w sprawie okoliczności śmierci ks. Ignacego Skorupki i bohaterskiej obrony Ossowa, w dniu 14 sierpnia 1920 roku, przez I Batalion im. Weteranów 1863 roku, 236 Pułku Piechoty Armii Ochotniczej – złożony głównie z warszawskiej i mazowieckiej młodzieży.

Zapraszam do wcześniejszego przeczytania sześciu wcześniejszych tekstów tego opracowania, które znajdują się poniżej na stronie głównej, lub w zakładce „Manipulacje Waligóry i Poboga – Malinowskiego”. W polecanych tekstach są również pełne dane bibliograficzne, tutaj sygnalizowane tylko rokiem wydania publikacji.

1. Istnieje wiele publikacji na temat okoliczności śmierci ks. Skorupki i przebiegu Bitwy pod Ossowem, ale tylko prace dwu autorów: Mieczysława Słowikowskiego i Bolesława Waligóry są pracami najważniejszymi dla tej sprawy. Istnieje jednak ogromna różnica co do ich wartości.

2. Informacje pochodzące od Mieczysława Słowikowskiego mają wartość pierwszego i najważniejszego źródła w tej sprawie. Są to bowiem informacje bezpośredniego świadka i uczestnika opisywanych wydarzeń – dowódcy stoczonej bitwy.

3. Natomiast Bolesław Waligóra, wojskowy dokumentalista należący do będącego wtedy u władzy obozu piłsudczykowskiego, dokonał zza biurka kompilacji tych wydarzeń. Zrobił to wprawdzie na podstawie wielu różnych źródeł, i w szerszym ujęciu niż M. Słowikowski, ale wykonał to w sposób wybiórczy, nie stroniąc od niegodziwych manipulacji, zmierzających do pomniejszenia czynu i zasług ks. Ignacego Skorupki i warszawskiej młodzieży.

4. Motywy takiego postępowania B. Waligóra zawarł w swojej pracy z 1932 roku, twierdząc, że że nie należy wyolbrzymiać znaczenia boju pod Ossowem oraz czynu ks. Skorupki, gdyż tym uwłacza się pamięci tego bohaterskiego księdza.” (zob. na tej stronie „…część I: Fałszywa troska”).

5. W tej samej pracy Waligóra podważa datę 15 sierpnia 1920 roku, jako datę przełomu w całej Bitwie Warszawskiej, pomimo bardzo wielu poważnych stwierdzeń za tą datą, pochodzących od uczestników Bitwy Warszawskiej, zarówno szeregowców, jak i wysokich oficerów. Waligóra stara się w ten sposób pomniejszyć obronną i ofensywną fazę Bitwy Warszawskiej w dniach 13 -15 sierpnia, (a już szczególnie Bitwy pod Ossowem, w której najsłabsi powstrzymali najsilniejszych) na rzecz uderzenia znad Wieprza, rozpoczętego 16 sierpnia, i nad wyraz rozdętej glorii Józefa Piłsudskiego (zob. na tej stronie: „… Część VI: Krętactwa Waligóry wokół daty 15 sierpnia 1920, jako daty przełomu w Bitwie Warszawskiej).

6. Temu samemu celowi służyć miały (i rzeczywiście służyły) pomniejszenia, pominięcia i manipulacje w opisie Bitwy pod Ossowem, dokonanym przez Waligórę w jego opracowaniach.

7. Za szczególnie niegodziwe trzeba uznać manipulacje Waligóry dotyczące zasługi i okoliczności śmierci ks. Ignacego Skorupki, którego postać, w tym czasie, gdy Waligóra przygotowywał swe publikacje, otoczona była już zasłużoną legendą bohaterskiego kapłana i obrońcy Warszawy (zob. na tej stronie „…część II: „Dziwne zabiegi wokół śmierci ks. Skorupki”).

8. Waligóra twierdzi, że nikt nie widział w ogniu walki momentu śmierci ks. Skorupki, chociaż znana była Waligórze informacja Słowikowskiego, że w czasie pierwszego ataku Słowikowski widział jego upadek na ziemię, a po bitwie znalazł w zapamiętanym miejscu ciało księdza – z czego jasno wynika, że ks. Skorupka zginął na początku bitwy, idąc w pierwszej linii atakujących ochotników. Tym samym Waligóra zaprzecza informacji wiarygodnego świadka, jakim jest dowódca bitwy ppor. Słowikowski, z powodów wymienionych we wniosku 4 i 5.

9. Waligóra pominął w swoich publikacjach ważną informację bezpośredniego świadka śmierci ks. Skorupki; ucznia – żołnierza J. Szmidke, opublikowaną w 1922roku (zob. na tej stronie „…część II: „Dziwne zabiegi wokół śmierci ks. Skorupki”).
A przecież nie mógł o niej nie słyszeć. Jeśli z powodu jakiegoś zaniedbania Waligóra nie znał tej informacji, to oznaczałoby to, że Waligóra nie jest dokumentalistą o „znakomitym warsztacie archiwisty”.
Jeśli jednak znał tą publikację, ale jej świadomie nie uwzględnił, to w takim razie jest manipulatorem, może zasługującym na pochwały tych, którym służył, ale wtedy kojarzenie jego dokonań z prawdą historyczna nie jest możliwe.

10. Wersja o heroicznej śmierci ks. Skorupki nie była możliwa do przyjęcia przez Naczelnego Wodza oraz ludzi z Jego otoczenia, gdyż nie byłaby wtedy możliwa kreacja Osoby Piłsudskiego na geniusza, któremu miał przypaść niemalże cały splendor zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej, jak i w całej wojnie oraz idąca za tym sukcesja władzy.
Bo jeśli ks. Skorupka zginął na pierwszej linii walki, z uniesionym krzyżem w ręce, jak przedstawia to jego legenda: zagrzewając żołnierzy do walki w obronie wiary i ojczyzny; prowadząc ich wspólnie z dowódcą batalionu, który również był człowiekiem wielkiej wiary, a pod mundurem miał na piersiach medalik z Matka Boską Częstochowską, to byłaby to heroiczna śmierć kapłana i przywódcy na miarę ks. Kordeckiego, czy św. Joanny D’arc.
Taka śmierć kapłana – przywódcy, byłaby odbierana (i była odbierana) jako dowód Bożej Opatrzności, a owocem ofiary życia tego młodziutkiego księdza byłoby niezwykłe zwycięstwo pod Ossowem, jako początek przełomu w całej Bitwie Warszawskiej, i w całej toczonej od dwu lat wojnie polsko – bolszewickiej.
Ale tak zarysowana rzeczywistość historyczna pozostawała w dysharmonii z kreowanym obrazem „genialnego wodza”, jako jedynego sprawcy tych zwycięstw – jedynego sukcesora wojennego splendoru, i opatrznościowego męża. (por. na tej stronie „…część II: „Dziwne zabiegi wokół śmierci ks. Skorupki”).

11. Z tego samego powodu Waligóra pomniejszył również bohaterską walkę młodocianych ochotników z pod Ossowa, którzy niewyszkoleni, słabo uzbrojeni, ale ze zdumiewającą wolą walki, nie przepuścili zaprawionych w bojach czerwonoarmistów z 79 Brygady Chachaniana, należącej do 27 Dywizji Putny – nazywanej „Żelazną Dywizją”.
Ten wysoki stan moralny ochotników dowódca bitwy ppor. Słowikowski uznawał za skutek pracy duchowej z młodocianymi ochotnikami, i osobistych cech kapelana ks. Ignacego Skorupki (zob. M. Z. Słowikowski, Londyn, 1964).

12. W dokonanym przez Waligórę opisie walki obrońców Ossowa, zwracają uwagę następujące dezorientacje:
– manipulacje czasem przebiegu poszczególnych faz bitwy, i skrócenie na papierze czasu obrony Ossowa przez młodocianych ochotników,
– wyszukiwanie, podkreślanie i cytowanie z dostępnych mu dokumentów negatywnych informacji o wyszkoleniu, uzbrojeniu i walce ochotników broniących Ossowa,
– pomijanie ich niezłomności w walce i skutecznego powstrzymywania wroga przez wiele godzin – aż do czasu przybycia odsieczy,
– przeciwstawianie niewyszkolonym i opadającym z sił ochotnikom, doświadczonego i wzorowo wprowadzonego do walki Batalionu III/13 P.P., który przybył z odsieczą obrońcom Ossowa,
wyśmiewanie sposobu walki ochotniczego batalionu, przez sprytne cytowanie złośliwych uwag niektórych informatorów (zob. więcej „… część III: Manipulacje czasem”, i „…cześć IV: Wyśmiewanie bohaterskich obrońców”).

13. Z publikacji książkowej dowódcy Bitwy pod Ossowem ppor. Mieczysława Słowikowskiego, wydanej w Londynie w roku 1964, wynika, że nie znał on analizowanych tutaj prac mjr Bolesław Waligóry z roku 1932 i 1934. Znał natomiast jego wcześniejszą publikację dotyczącą Ossowa, o której napisał: „Mjr. B. Waligóra w swoim studium o „Boju pod Radzyminem” łączy z nim bój pod Ossowem. Opis boju, nie wiem na jakich źródłach oparty, według mego zdania uwłacza pamięci tych wszystkich ochotników, którzy złożyli młode życie na ołtarzu ojczyzny w obronie Warszawy.” (M. Słowikowski, „Bój w obronie Warszawy i śmierć I. Skorupki”, Londyn, 1964, s. 60 – 61).

14. Współczesny historyk dr Jan Tarczyński, we wstępie do wznowionej publikacji Waligóry z 1932 roku, poddanej krytycznej analizie w tym opracowaniu, napisał: „[…] rozumiemy jak ważna była obronna faza walk Bitwy Warszawskiej, stoczonych głównie w rejonie Ossowa i Radzymina […] Szczególną chwałą okrył się w bojach pod Ossowem 236 P.P., zorganizowany w dzielnicy Praga z młodzieży warszawskiej przez por. Mieczysława Słowikowskiego. Kapelan pułku, ksiądz Ignacy Skorupka poległ w pierwszych minutach polskiego kontrataku, a Jego śmierć stała się ogólnopolskim symbolem obrony stolicy.” (podkr. – CWU).
Ta zgodna z historyczną prawdą opinia dr Jana Tarczyńskiego pozostaje w jaskrawej sprzeczności z zawartą w tej publikacji opinią autora – wojskowego dokumentalisty mjr Bolesława Waligóry.
Te dwa; tak różne i sprzeczne ze sobą spojrzenia na tą samą sprawę, pozostają względem siebie jak dwa odmienne, i wzajemnie wykluczające się światy, gdyż autor wstępu nie ustosunkował się do manipulacji i pominięć B. Waligóry w publikacji, do której napisał ten wstęp.

15. Rozbieżność opisana w p. 14, jest tylko jednym z przykładów obrazujących stan niewiarygodności dotychczasowych badań i oficjalnych opinii dotyczących wojny polsko – bolszewickiej 1919 – 1920, a zwłaszcza Bitwy Warszawskiej z sierpnia 1920 roku, powszechnie nazywanej Cudem nad Wisłą.

16. Ciągle obowiązującą – „poprawną” politycznie i historycznie – wersją przebiegu Bitwy pod Ossowem, jest jej zafałszowany obraz, powstały na podstawie „faktów publicystycznych” dokonanych przez B. Waligórę przez pominięcia, pomniejszenia, przemilczenia i manipulacje. Żyją one swoim własnym życiem, i są ciągle powielane i pomnażane bezkrytycznie, bezmyślnie, lub świadomie, przez różnorakich publicystów.

17. Z tego wynika, że mjr Bolesław Waligóra był nie tylko wojskowym dokumentalistą, ale wykorzystując swoją specjalizację, samoistnie wykonywał specjalne zadania na potrzeby władzy politycznej – kreując fikcyjną rzeczywistość historyczną. Posługiwał  przy tym niegodziwymi manipulacjami.
Dlatego mówienie i pisanie o nim, jako o wybitnym i rzetelnym dokumentaliście, z doskonałym warsztatem badawczym, służy nadal fałszowaniu prawdy historycznej. Można to stwierdzić z całą pewnością, przynajmniej w odniesieniu do jego opisu Bitwy pod Ossowem, i okoliczności śmierci ks. Ignacego Skorupki.

18. Przedstawione manipulacje Bolesława Waligóry wypada uznać może tylko za nieśmiałą próbą zafałszowania historii, wobec tego, co w sprawie okoliczności śmierci ks. Ignacego Skorupki zrobił historyk, również związany z obozem piłsudczykowskim: Władysław Pobóg – Malinowski, który całkowicie wyeliminował obecność ks. Skorupki na pola walki. Według jego zmyślenia, ks. Skorupka miał zginąć od przypadkowej kuli, gdzieś w opłotkach Ossowa. (zob. jego „Najnowsza historia polityczna Polski”).

19. Te historyczne fałszerstwa mają bardzo znaczące i wielorakie skutki dla kształtowania się historycznej prawdy, prawidłowego kształtowania naszej świadomości historycznej i narodowej, pomniejszenia możliwości wychowawczych następujących po sobie pokoleń Polaków. Mogły być również przyczyną (lub jedną z przyczyn) zatrzymania procesu beatyfikacyjnego ks. Ignacego Skorupki.

20. Jest jeszcze jeden poważny skutek tych fałszerstw (opisany dalej, we wniosku 21), który zauważalny jest dopiero po wyzwoleniu się z ciasnego, i często ogłupiającego gorsetu myślenia akademickiego, usiłującego dopasować i tłumaczyć wszystkie wydarzenia historyczne i społeczne prawami przyrody, logiki i racjonalizmu. Wyzwolenia z tego kagańca obawiają się nadający sobie pozory naukowości także i utytułowani badacze historii. Dzieje się to najczęściej z powodu braku osobowości,(czytaj; osobistych walorów i wyrobienia charakteru) oraz lęku przed kompromitacją w swoim środowisku, gdzie często obowiązuje rodzaj poprawności kulturowej, politycznej i historycznej.

21. Sygnalizowany we wniosku 20 jeszcze jeden skutek tych historycznych fałszerstw, to kradzież świętości. Bo jeśli w tym wielkim wydarzeniu z połowy sierpnia 1920 roku, nazywanym Cudem nad Wisła, nastąpiło nad Polską wylanie nadzwyczajnych łask Bożej Opatrzności – a wiele na to wskazuje – to jakiekolwiek przywłaszczenie sobie, choćby tylko części tego blasku, jest świętokradztwem. Takie czyny przynoszą nieszczęścia tym, którzy się ich dopuścili, a w wypadku władcy – przynoszą także nieszczęścia dla jego narodu. Tak właśnie próbują interpretować nieszczęścia Polski po 1 września 1939 roku niektórzy badacze tej sprawy w odniesieniu do Józefa Piłsudskiego i jego kultu, rozdętego ponad miarę w II Rzeczpospolitej, a także i później – aż do dnia dzisiejszego.
Szerokie pojęcie świętokradztwa opiera się na założeniu, że jest nim każde świadome fałszerstwo prawdy, gdyż prawda jest jednym z atrybutów Boga: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” (J. 14,6). Jednak w tym wypadku mamy do czynienia ze świętokradztwem sensu stricto, gdyż Cud nad Wisłą był dziełem ludzko – boskim. Dokonał się wielkim zbiorowym wysiłkiem Polaków w walce i modlitwie, z udziałem Bożej Opatrzności, zapowiedzianym przez Matkę Bożą Słudze Bożej Wandzie Malczewskiej i przez ks. Ignacego Skorupkę.
Fałszowanie tej prawdy, i przyoblekanie się w niezasłużone laury i blaski, jest w tym wypadku świętokradztwem, przynoszącym osobiste nieszczęścia tym, którzy się tego dopuścili, a gdy dotyczy to przywódców narodu – może przynosić nieszczęścia dla całego narodu.

Czesław Wójcik – Uglis

PRZECZYTAJ TAKŻE NA TEJ STRONIE POZOSTAŁE TEKSTY O MANIPULACJACH mjr BOLESŁAWA WALIGÓRY W SPRAWIE ŚMIERCI ks. IGNACEGO SKORUPKI I BOHATERSKICH OCHOTNIKÓW SPOD OSSOWA

Te teksty będą jeszcze poprawiane i uzupełniane

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.