Obrona Jasnej Góry w 1655 roku – część I: Bibliografia

GDY PYTAMY O CUD NAD WISŁĄ W 1920 ROKU, NAJPIERW ZATRZYMAJMY SIĘ PRZY FENOMENIE CUDOWNEJ OBRONY JASNEJ GÓRY W CZASIE POTOPU SZWEDZKIEGO.

Latem 1655 roku wojska szwedzkie bez większego oporu zajmowały ziemie Królestwa Polskiego. W sierpniu, przezorny i przewidujący przyszłe wypadki, Przeor Klasztoru Jasnogórskiego o. Augustyn Kordecki postanowił wzmocnić obronność Jasnej Góry.
Poczynił zapasy prochu, kupił muszkiety i sprowadził do jasnogórskiej fortecy 12 – funtowe działa (ćwierćkartauny) wraz z obsługą, które z już posiadanymi lżejszymi działami, razem w liczbie około trzydziestu, stanowiły podstawę artyleryjskiej obrony klasztoru.
Zarządził również oczyszczenie podnóża klasztoru i najbliższej okolicy z luźnych zabudowań i przylegających do murów drewnianych kramów.
Cudowny Obraz Jasnogórskiej Dziewicy został wywieziony i ukryty na Śląsku.

Niedługo przyszło czekać obrońcom na bezpośrednie zagrożenie ze strony szwedzkiej. Wieczorem 8 listopada nastąpił niespodziewany atak około 300 rajtarów oddziału szwedzkiego gen. Jana Wejharda hr. Wrzesowicza. Postawiono ultimatum natychmiastowego poddania klasztoru. Nie uzyskawszy pozytywnej odpowiedzi gen. Wejhard następnego dnia opuścił Częstochowę.

Dziewięć dni później, pod jasnogórski szczyt dotarła diabelska „pielgrzymka” szwedzkiego generała Burcharda Müllera, którego korpus, uzupełniony w niedługim czasie, osiągnął liczbę około 3200 wojska, na które składała się piechota, jazda i mająca najważniejsze zadanie do spełnienia artyleria. Szwedzi, prócz dział lekkich i 12 – funtowych ćwierćkartaun, otrzymali w czasie ponadmiesięcznego oblężenia klasztoru wzmocnienie swej artylerii dwoma ciężkimi 24 – funtowymi półkartaunami, przeznaczonymi do burzenia murów.

ŹRÓDŁA HISTORYCZNE, A NIE SIENKIEWICZOWSKA BELETRYSTYKA

do-druku-kordecki-proj-okladki-witold-parzydloOkładka powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego – „Kordecki”. Warszawa, 1984.
Projekt graficzny Witold Parzydło

Obrona Jasnej Góry, o której pięknie napisał Józef Ignacy Kraszewski”: „W dziejach naszych jest to karta tak cudowna i pociągająca jak historia dziewicy Orleańskiej dla Francji: im bardziej się w nią wpatruje, tym więcej bije w oczy ogrom i piękność tego niepojętego faktu. ” – otoczona jest w naszej historii największą wdzięcznością dla Boga za to niezwykłe doświadczenie nieugiętej wiary obrońców Jasnej Góry, i za pomoc Opatrzności Bożej, która nie zawodzi, gdy niezłomnie trwamy w nadziei zwycięstwa.
To wielkie wydarzenie doczekało wielu różnorakich dzieł; pisanych; mówionych; wyśpiewywanych; malowanych; rytych w metalu i kamieniu; filmowanych; itp…

Na poziomie popularnego przekazu o chwalebnej obronie Jasnej Góry w 1655 roku, może największa rola przypada sienkiewiczowskiej „Trylogii”, z barwnym opisem przygód Kmicica.
I chociaż z wielkim szacunkiem dla Sienkiewicza, tu – w tym miejscu – jego beletrystykę pozostawmy na boku, także i piękną powieść Józefa Ignacego Kraszewskiego „Kordecki”, nieco bliższą historycznej prawdy niż sienkiewiczowski „Potop”.

Nas interesują źródła historyczne dotyczące obrony Jasnej Góry w czasie szwedzkiego potopu.

nova-gigantomachia-do-drukuOkładka pamiętnika Ojca Augustyna Kordeckiego, wydanego po łacinie: „Nova Gigantomachia”, w 1658 roku, w Krakowie.

Na szczęście mamy dwa ważne i wiarygodne pisane źródła historyczne dotyczące tej sprawy, pochodzące z czasu, gdy ziemia jeszcze nie pochłonęła całej przelanej w tej wojnie krwi.

Pierwszym najcenniejszym i wiarygodnym źródłem jest pamiętnik Ojca Kordeckiego, wydany po łacinie „Nova Gigantomachia” w 1658 roku w Krakowie – czyli w niespełna w trzy lata po chwalebnej obronie klasztoru.
Drugim jest dzieło Stanisława Kobierzyckiego „Obsidio Clari Montis Czestochoviensis…”, wydrukowanym w Gdańsku w 1659 roku.

Jest jeszcze jedno cenne źródło historyczne o Obronie Jasnej Góry. Jest nim grafika gdańszczanina Jana Bensheimera.

Oblężenie Jasnej Góry, rycina Johanna Bensheimera, 1681; Biblioteka NarodowaJan Bensheimer – „Oblężenie Jasnej Góry”, miedzioryt wykonany wkrótce po niezłomnej obronie Jasnej Góry. Dołączony był jako załącznik do dzieła Stanisław Kobierzyckiego – „Obsidio Clari Montis Czestochoviensis…”, wydanym w Gdańsku w 1659 roku.
Na stronie Biura Prasowego Jasnej Góry, czytamy:
”Miedzioryt J. Bensheimera, na pewno konsultowany i korygowany przez S. Kobierzyckiego, w pełni spójny z treścią jego dzieła, wiernie rejestruje oblężenie twierdzy Jasna Góra w 1655 roku oraz zaskakuje wręcz profesjonalną znajomością sztuki oblężniczej pierwszej połowy XVII wieku. Przypuszczalnie współtwórcą tego miedziorytu był inżynier wojskowy kpt. Adolf Boy (1612-1680), autor strony tytułowej (frontyspisu) dzieła S. Kobierzyckiego oraz późniejszy budowniczy pałacu wilanowskiego króla Jana III Sobieskiego.

Równocześnie należy podkreślić, że zbieżność informacji zawartych u S. Kobierzyckiego i A. Kordeckiego podnosi rangę i wiarygodność ich dzieł, stanowiących praźródło wszystkich dotychczas dokonanych prób rekonstrukcji przebiegu walk o twierdzę jasnogórską w okresie „Potopu””. (R. H. Bochenek – Twierdza Jasna Góra”, Warszawa 1997, s.76-92, cyt. za: Biuro Prasowe Jasnej Góry
20Gigantomachia%20%20kronika%20obl%C4%99%C5%BCenia%20Jasnej%20G%C3%B3ry.htm

Natomiast na stronie Biblioteki Narodowej, w której zbiorach znajduje się ta rycina, jest wątpliwą informację, że była ona dołączona także do pierwszego wydania pamiętnika o. A. Kordeckiego – „Nova Gigantomachia…”, z nigdzie nie potwierdzonym rokiem wydania 1657 (!).
Zastrzeżenia budzi również na tej stronie niepodpisany tekst, odnoszący się do tej grafiki, sporządzony w stylu „za – a nawet przeciw”:
”Panoramiczny miedzioryt Bensheimera (retuszowany w Częstochowie w 1681 r. przez krakowskiego sztycharza i wydawcę Jana Aleksandra Gorczyna) obejmuje w swojej partii centralnej Jasną Górę, u podnóża której zostały szeroko rozrzucone inne budowle sakralne miasta, zabudowania Częstochowy i Częstochówki, wreszcie dynamiczny sztafaż figuralny. Ta interesująca kompozycja posiada przynajmniej kilka perspektywicznych punktów odniesienia, które zastosowane tu równocześnie uczyniły ją wprawdzie czytelną, lecz pod względem perspektywy niekonsekwentną, a nawet błędną. W opisanym sztychu zwraca uwagę symultanizm rozgrywających się zdarzeń oraz całkowite zignorowanie przez artystę pory roku – zimy, w jakiej odbywało się oblężenie (tymczasem w dziele Bensheimera drzewa stoją w pełnym ulistnieniu).” ( http://www.wilanow-palac.pl/obrona_jasnej_gory.html ).

Tyle anonimowy autor z Biblioteki Narodowej. A trzeba dodać, że ten miedzioryt, wspólnie z publikacjami o. Kordeckiego i S. Kobierzyckiego, jest cennym materiałem źródłowym o obronie Jasnej Góry. Nie pozostaje z nimi w sprzeczności, ale je uzupełnia.
Inne, prezentowane chociażby w tym opracowaniu obrazy, dotyczące obrony Jasnej Góry, tak mają się do tej cennej ryciny, jak beletrystyka Sienkiewicza i Kraszewskiego do pamiętnika o. Kordeckiego i wymienionego dzieła S. Kobierzyckiego.

Wypada jeszcze odnieść się do słów nieznanego autora z Biblioteki Narodowej, cyt.: „[…] całkowite zignorowanie przez artystę pory roku – zimy, w jakiej odbywało się oblężenie (tymczasem w dziele Bensheimera drzewa stoją w pełnym ulistnieniu).
Wbrew temu, czego autor zacytowanego wyżej tekstu nie widzi – śniegu na tej rycinie jest całkiem sporo; zwłaszcza na ziemi, ale także i na dachach budowli, skąd łatwiej spełzuje. A trzeba wiedzieć, że pogoda w czasie oblężenia była zmienna; bo jak czytamy w pamiętniku o. Kordeckiego; był śnieg; padał deszcz i często pojawiały się mgły.
Co do zielonego listowia na drzewach, to ich obecność na pierwszym planie należy do stylistyki tej grafiki, tak zwłaszcza bogatej w ozdobniki w czasie baroku. Gdyby ktoś chciał być dokuczliwie dokładny, to dwa grube pnie w prawym dolnym rogu mogą przecież należeć do dębów, których liście zasychają na zimę i opadają dopiero wiosną.

Podobnie można by się i odnieść do, jak się wydaje, szczególnego zamiłowania autora tych słów do perspektywy. Można by… Ale chyba nie warto. Bo dzieło Jana Bensheimera nie jest ani rysunkiem technicznym, ani obrazem stereoskopowym, ale graficznym ideogramem jasnogórskiej batalii, wykonanym w stylu epoki, które przybliża plastyczny obraz tamtych wydarzeń.
Cenna grafika Jana Bensheimera zasługuje na naszą specjalną uwagę. To na takim planie rozegrało się jedno z największych wydarzeń naszej historii.   

To opracowanie, (planowanych jest kilka części), skupia się głównie na interpretacji jasnogórskich zmagań wojennych, jako walki zakorzenionej w pozaziemskiej walce duchów, a także na możliwości dokonania paraleli pomiędzy rokiem 1655 na Jasnej Górze, a 1920 pod Warszawą.
Doskonale nadaje się do tego wymienione wyżej, na pierwszym miejscu, dzieło Ojca Augustyna Kordeckiego, które w polskim tłumaczeniu doczekało się kilku wydań. Umieszczone w tym opracowaniu cytaty pochodzą z wydania: A. Kordecki, „Pamiętnik oblężenia Częstochowy”, Częstochowa, 1982.
Czesław Wójcik – Uglis
Ciąg dalszy nastąpi

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.