Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata – Stanisława, Stefan i Jan Trzcińscy ze wsi Skwary, na Środkowym Mazowszu

Uglis – to nazwisko rodowe mojej Matki, kresowego pochodzenia. Natomiast mój Ojciec – Piotr Wójcik – urodził się we wsi Skwary, w Parafii Naruszewo, w Dekanacie Płońskim – obecnie Diecezja Płocka.
W 1940 roku udało się naszej rodzinie wydostać z pod okupacji sowieckiej na Wołyniu, i trudny czas II Wojny Światowej przeżyć w rodzinnej wsi ojca – w Skwarach.

W roku 1943 byli blisko dramatycznych wydarzeń w rodzinie matki mego ojca, czyli mojej babci – Stanisławy, z domu Trzcińska.
Bratem babci Stanisławy był Franciszek Trzciński, który ożenił się ze Stanisławą Kołodziejską. W dalszej części tej relacji będzie ona występować jako Stanisława Trzcińska.
Franciszek Trzciński zmarł w 1941 roku, pozostawiając wdowę Stanisławę z dwoma synami: Stefanem – urodzonym w 1921 roku i młodszym Janem – urodzonym w 1924 roku. Utrzymywali się z pracy na swojego niedużego gospodarstwa. Nasza rodzina dobrze ich znała, utrzymywane były wzajemne serdeczne kontakty. W rodzinnym przekazie została zapamiętana dobra opinia o Stanisławie Trzcińskiej, jako o osobie bardzo serdecznej i gościnnej, nieodmawiającej pomocy i wsparci nikomu, kto o to poprosił.

50% Dyplom - Yad Vashem - SCALONY - wyostrzony 50%Dyplom Żydowskiego Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie dla Stanisławy, Stefana i Jana Trzcińskich ze Skwar na Mazowszu

Wiosną 1943 roku uciekło z żydowskiego getta w Płońsku, odległego od Skwar o około 10 km., dwóch młodych Żydów nazwiskiem Kleinbaum. Rodzina Kleinbaumów była znana Trzcińskim jeszcze sprzed wojny, kiedy to stary Kleinbaum zajeżdżał do nich ze swoimi synami, zajmując się obwoźnym handlem.
Młodzi uciekinierzy z getta, przedostali się na znane sobie okolice Płońska, i zaczęli, zajmować się ponownie handlem. Poprosili Trzcińskich o przechowanie swoich rzeczy. „Nie nocowali u nas – mówił o tym później Jan Trzciński – tylko przychodzili i odchodzili. Mama szykowała im jedzenie i dawała. Zostawili u nas swoje rzeczy, bo wiedzieli, że im nic nie zginie. […] To trwało od wiosny aż do dnia, kiedy ich złapali”.

15% Jan Trzciński SEPIAJan Trzciński (1924 – 2003) przeżył rodzinną tragedię z roku 1943 dzięki temu, że do końca wojny ukrywał się przed Niemcami, którzy zorientowali się, że popełnili błąd, wypuszczając go po pierwszym przesłuchaniu, połączonym z bestialskim biciem.

15% Stanisława Trzcińska SEPIAStanisława Trzcińska (ur. około 1900 r. – zginęła w 1943) z domu Kołodziejska – matka Stefana i Jana. Była przetrzymywana w obozie przejściowym w Pomiechówku – Fort III, dawnej twierdzy Modlin. Fort III w czasie niemieckiej okupacji był katownią tysięcy Polaków i Żydów z rejony Mazowsza.
Na początku grudnia 1943 roku została odłączona od transportu do obozu w Mauthausen i ślad po niej zaginął. W pamięci tych, którzy ją znali, pozostała jej niezwykła serdeczność, gościnność i dobroć – tak często spotykana, w pokoleniach tamtego czasu.

15% Stefan Trzciński SEPIAStefan Trzciński ( 1921 – 1943) syn Stanisławy i brat Jana. Bohaterski Stefan próbował osłaniać matkę i brata – wziął na siebie cała „winę” zeznając, że to on sam udzielał pomocy Żydom, bez wiedzy matki i brata.
Przetrzymywany był również w obozie przejściowym w Pomiechówku – Fort III. W listopadzie 1943 roku został powieszony w pokazowej egzekucji z sześcioma innymi skazanymi za pomoc udzielaną Żydom. Ekshumowany po wojnie przez brata, pochowany na cmentarzu parafialnym w Naruszewie.

W roku 1997 w Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Płońska została zapisała relacje Jana Trzcińskiego z tych dramatycznych wydarzeń, i opublikowana w serii: Wywiady Pracowni, Zeszyt VII, Płońsk, styczeń 2001, red. Mirosława Krysiak.

Zapraszam do tej niezwykłej i wstrząsającej lektury, w której został zachowany żywy, prosty i dynamiczny język Jana Trzcińskiego. Słyszałem tą relacje z ust Jana dwukrotnie.
W tym miejscu należą się wielkie podziękowania Pani Mirosławie Krysiak i współpracownikom, za włożony trud i dopilnowanie, aby ten, i inne podobne zapisy z dziejów Ziemi Płońskiej, zostały uratowane przed zapomnieniem.
Osobne słowa wdzięczności i dobrej pamięci, należą się nieżyjącemu już prokuratorowi Bielawskiemu z Warszawy, który z własnej inicjatywy podjął się zgłoszenia rodziny Trzcińskich do odznaczenia w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. Jan Trzciński wspominał go z wielkim szacunkiem i wdzięcznością, podkreślając jego niezłomność w przeprowadzeniu tej sprawy. 

okładka str 1przycieta, wyostrzonaPrawa zastrzeżone - rozszerzone, do drukuZgoda na publikację do drukustr 1 do drukustr 2 gotowastr 3str 4str 5str 6str 7str 8str 9str 10str 11
SYMBOLICZNE SPOTKANIE TRZECH NARODÓW
Tyle Jan Trzciński. Odsuwając na bok emocje, i patrząc na to wydarzenie z perspektywy minionego czasu, trudno nie zauważyć, obok wielu aspektów tej sprawy, także i jej symbolicznej wymowy.
Oto, na tle wielkich dramatów Europy i Świata tamtego czasu, pojawia się z pozoru mały, ale wymowny epizod ze Skwar w 1943 roku. Niby w mikroskopijnym pomniejszeniu widać spotkanie trzech narodów, i każdy z nich uzewnętrznia jakąś swoją charakterystyczna cechę, zapisaną w tym wydarzeniu.
Najpierw polska gościnność i gotowość pomagania wszystkim potrzebującym. Patrząc z poziomu ludzkiej egzystencji, zdawałoby się, że posunięta aż do granic rozbrajającej naiwności, i nie zważania na swoje bezpieczeństwo.
Oto również żydowska skłonność do handlu, za każdą cenę i w

 

 

 

 

każdych okolicznościach – aż poza granice utraty własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa swoich bliskich, którzy im zaufali.
Wreszcie, ponad tym wszystkim; niemiecka buta i pycha w działaniu; realizowana jako przynależna im racja nadludzi (Ubermenschen) – panów i władców ludów, narodów i państw – przekraczającą granicę zbrodni na skalę dotąd niespotykaną w ludzkiej historii.
I wszyscy byli młodzi – jak mówił o tym po latach Jan Trzciński; młodzi byli Żydzi, młodzi Niemcy w mundurach gestapowców, i młodzi bracia Trzcińscy – Stefan miał 22, a Jan 19 lat. I tylko starsza – nieco ponad 40 lat – ich szlachetna, i pełna miłości do ludzi matka – Stanisława Trzcińska – brutalnie obita po twarzy przez zwyrodniałego młodego Niemca.
Oto, jeszcze jeden, symboliczny obraz ziemskiej konfrontacji dobra i zła; dobroci i miłości zakorzenionej w Bogu, i szatańskiej złości i nienawiści do człowieka.

CO DALEJ Z TYM CIĘŻAREM, I Z TĄ OFIARĄ?
Gdybyśmy zatrzymali się tylko na ludzkich ocenach tego wydarzenia, to otrzymalibyśmy obraz taki, jaki jest przedstawiony wyżej, we fragmencie „SYMBOLICZNE SPOTKANIE TRZECH NARODÓW”.
Na szczęście; żaden człowiek i żaden naród, nie musi być
zdeterminowany swoimi słabościami i złem, na które jest skazany w samotnym zapatrzeniu na siebie.
Wyjaśnienie tej wielkiej tajemnicy ludzkiej egzystencji i wychodzącej naprzeciw niej Bożej Łaski, pozostawiam czystym w myślach i intencjach teologom oraz prawdziwym nauczycielom narodów i Kościołowi.

PAMIĘTAĆ, ALE WYBACZYĆ I OFIAROWAĆ BOGU
W tym miejscu właściwym będzie zacytowanie fragmentu z deklaracji  Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, złożonego uroczyście w Krakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, cyt.:
W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie [Jezu Chryste Królu – CWU]  wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.”

MODLITWA ZA RODZINĘ ULMÓW I WSZYSTKICH, KTÓRZY ODDALI ŻYCIE ZA POMOC NIESIONĄ ŻYDOM W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ

Boże Wszechmocny! Przyjmij i uświęć ofiarę krwi Rodziny Ulmów, którzy oddali swe życie za ratowanie Żydów podczas II Wojny Światowej. Przyjmij i uświęć także ofiarę kilkunastu tysięcy Polaków, którzy zginęli podobnie jak Rodzina Ulmów, niosąc Żydom braterską pomoc w trudnym czasie wojny. Zważ również na  szlachetną, pełną miłości postawę kilkuset tysięcy Polaków, którzy nie zważając na zakazy niemieckiego okupanta, z narażeniem własnego życia i swych rodzin, ratowali Żydów przed zagładą.
Przez wzgląd na niewinną krew obu Narodów, wzbudź Sprawiedliwych wśród Żydów, którzy w prawdzie i miłości będą budować braterskie relacji z Polakami, i innymi Narodami Świata. Amen.

Czesław Wójcik – Uglis, z Rodziny Stanisławy i Stefana Trzcińskich – poległych za pomoc Żydom, i Jana Trzcińskiego – odznaczonych medalem” Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie)

KRÓTKI POEMAT – „ŻYCIE ZA ŻYCIE”
Prolog
Europo !
Pisze do Ciebie list
Z nad wiślanego brzegu Mazowsza
Gdzie historia opatruje swe rany
Wpatrzona w nurt mijającego czasu

Czy pamiętasz jeszcze ten język
Co nie splamił się kłamstwem
Czy potrafisz odczytać
Testamenty krwią zapisane

Życie za życie
Trzeba wspomnieć rodzinę Ulmów
Zginęli wszyscy za ratowanie Żydów
Tak jak na moim Mazowszu
Rodzina Janka Trzcińskiego

W rękach młodych esesmanów                                                                                       Połamały się na ich plecach
Drewniane trzonki łopat
(w zaniku pamięci i w postępie integracji,
nie pomyl niemieckich oprawców z polskimi chłopami)

Stefanowi
I innym włościanom z Mazowsza
Urządzono uroczyste wieszanie nad Wisłą
Za staropolska gościnność i dobroć
Za pomoc niesioną Żydom

Bóg zachował przy życiu Janka
Aby był świadkiem tamtych wydarzeń
Otrzymał za to medal
A że był sprawiedliwy
Wszyscy we wsi wiedzieli
Więc na pociechę mu dołożono
Trzydzieści dolarów na miesiąc
I milionowe nakłady książek
Z paszkwilami Jana Tomasza Grossa

Stanisława
Ich Matka
(najlepsza chłopka na Środkowym Mazowszu
która nigdy nikomu nie odmówiła gościny)
Przysłała ostatnią wiadomość z drogi do Obozu w Mauthausen
Później w nieznanych okolicznościach
Dołączyła do milionowych ofiar Nieznanego Imienia

Zamiast epilogu
Jeśli przypadkiem
poczujesz wilgoć
ściśniętej garści tej ziemi
to wiedz
że dotykasz świętości
bo może są to łzy
lub krew
co nie wysycha przez wieki

Stanisława, Stefan i Jan Trzcińscy – matka i dwaj synowie ze wsi Skwary, Parafia Naruszewo, Dekanat Płoński w Diecezji Płockiej – odznaczeni medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata Żydowskiego Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie. Kuzyni autora tekstu, ze strony matki jego ojca.
Czesław Wójcik – Uglis

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.