Wyprawa na drugi brzeg

Walizeczka z podręcznym bagażem już spakowana
Trochę się nie dopina
Z powodu trudności z selekcją rzeczy niezbędnych

Komórka już nie będzie potrzebna
Gdyż połączenie będzie się teraz odbywać
Przez błyskawiczne przenikanie światów

W poczekalni na stacji Ziemia
Pozostanie na ławce niedoczytana księgę
Gdyż epilog nie był trudny do przewidzenia

Widzialną powłokę
Otrzymają w spadku mole i drobna fauna
Wyspecjalizowana w niszczeniu rzeczy zbytecznych

Dusza natomiast
Przysiądzie na krawędzi łodzi
W ustach na drogę
(zamiast obola)
Kawałek Żywego Chleba
Jako opłata wniesiona przez Boga
Za przewiezienie na drugi brzeg życia

Z rzeczy zauważalnych
Może jeszcze ptaki
Zdążą odśpiewać wiązankę najweselszych trenów
Wtedy na chwilę wiatr wstrzyma oddech
I słońce zagra ostatnią etiudę na gałązkach czeremchy

Zaraz po tym nastąpi pierwsze uderzenie wioseł
Następne będzie już niesłyszalne
Dla tych co pozostaną nad wodą
Tak jak nie będzie widoczna
Następna strofa pożegnalnego wiersza

Czesław Wójcik – Uglis

 

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.