Rapsodia Wołyńska na dwa krzyże i las

Foto - Krzyż Reymontówka                                                                             Foto: Copyryght © Czesław Wójcik – Uglis

Na zdjęciu krzyż przy drodze z Maniewicz do Lubieszowa, na pograniczu Północnego Wołynia i Polesia, w miejscu gdzie za czasów II Rzeczypospolitej była polska wieś Reymontówka. 9 Listopada 1943 roku spalili ją ukraińscy nacjonaliści, a mieszkańców bestialsko wymordowali. Tego samego dnia, w pobliskim Lubieszowie, spalili żywcem w drewnianej stodole, obłożonej słomą, około 200 Polaków. Dziś, w miejscu gdzie była Reymontówka,  rośnie sosnowy las. Z drogi widać niewielki, około dwumetrowy, żelazny krzyż, postawiony dyskretnie, bez rozgłosu – podobnie jak w wielu takich miejscach na Wołyniu i Podolu. Tutejszą wiarą i zwyczajem, krzyż jest przewiązany białą, koronkową, przepaskę, która ma służyć do otarcia łez duszom zmarłych, przychodzącym tutaj, aby pod tym krzyżem płakać…
Kilka kilometrów dalej w kierunku Maniewicz, po tej samej stronie drogi, jest jeszcze jeden krzyż – wyniosły, oficjalny. Postawiono go dla upamiętnienia oprawców z OUN- UPA, którzy rozpoczynali tworzenie „wolnej” Ukrainy od ludobójstwa polskiej ludności. Działo się to w czasie II Wojny Światowej pod auspicjami niemieckiego i sowieckiego okupanta. Takich pomników na Wołyniu i Podolu jest więcej. Odbywają się pod nimi uroczyste parady i demonstracje odradzającego się ukraińskiego nacjonalizmu.
„Szatani… z niepokojem nasłuchują rachunku sumienia” (tekst napisany w 2009r.). W ostatnich dniach nastąpiły w tej sprawie dwa ważne wydarzenia – dwa, niewielkie jeszcze kroki, ale postawione  w dobrym kierunku; dwugłos przedstawicieli Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i Kościoła Katolickiego w Polsce o potrzebie braterskiego dialogu i wybaczenia oraz list 148 deputowanych ukraińskiego parlamentu do niejakiej Ewy Kopacz, która dziwnym biegiem naszej najnowszej historii reprezentuje naród Polski jako marszałek Sejmu. Ukraińscy deputowani proszą o uznanie przez Polski Sejm tragedii wołyńskiej za ludobójstwo. 
Ich głos jest ważny, gdyż, po raz pierwszy wyraża on dobra wolę i gotowość otwarcia na prawdę, co otwiera możliwość szerszego dialogu polsko – ukraińskiego, w tej wielkiej, ciągle krwawiącej, ranie na ciele obu Narodów.
„(…) Dzisiaj potrzebujemy prawdy o rzeczywistym obliczu ukraińskiego nacjonalizmu” – piszą ukraińscy deputowani. Tym głosem podnoszą poprzeczkę dialogu wyżej, ponad możliwości etyczno – moralne obecnego obozu władzy w Polsce oraz jego zdolności i chęci działania dla dobra Polski.

RAPSODIA WOŁYŃSKA NA DWA KRZYŻE I LAS
Lesie sosnowy
Tu była kiedyś wieś polska
Teraz jest tylko
Niewielki żelazny krzyż
Pod nim
Kilka uschniętych kwiatów
Jako milczący wyrzut pamięci

Nocą gromadzą się tutaj                                
Duchy pomordowanych Ofiar
Aby w poszumie sosnowego igliwia
Słuchać słów Miłości
Które szepcze im Chrystus
Z żelaznych krzyży Wołynia

Ministrantem w tym nabożeństwie
Jest Anioł   
Z biało – czerwoną opaską na skrzydle
Mimo upływu czasu
Nie wyzbył się jeszcze lęku
Oczy ma mokre od płaczu
Na różańcu z łez uczy się przebaczania

Niedaleko
(na odległość dwu wsi spalonych)
Jest jeszcze krzyż inny
Oficjalny
Z granitu i spiżu
Wzniesiony na cześć krwawych żniwiarzy     

W południe upalnego dnia
(gdy w rozpalonym bezruchu
wibruje napiętą pętla czasu)
Siadają pod nim szatani
Starannie wybierają miejsce
Aby nie dotknąć jego cienia

Znudzeni
Leniwie zamiatają piach końcami ogonów
Dla zabicia czasu grają w karty 
Stawiają pasjansa
I wróżą przyszłość Tej Ziemi

Czasami
Z niepokojem nasłuchują rachunku sumienia
Ale nic się nie dzieje
Nuda
Wytarta talia kart
I natrętne brzęczenie much

W tych warunkach coraz im trudniej
Zachować wymuszone pozory elegancji       
Gdy nikt nie patrzy
Wycierają nos w dwa palce
I zatyczką z gumy do żucia zatykają uszy
Aby nie słyszeć słów przepowiedni

Zło wypali swe znicze
Niebo odzyska błękit
Krwawa żywica nie wypłynie z ułamanej gałęzi
Ogień wróci do paleniska
A na popiołach zbrodni
Wyrośnie nowe ziele nadziei                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  Ale nastąpi to wtedy
Gdy próchno ludzkich serc
Przemyje ożywcza transfuzja
Krwi wylanej na wzgórzach Golgoty
(2009)
Czesław Wójcik – Uglis                                                                   

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.