Prośba do Anioła Stróża

Wyjmij ze swego skrzydła
Jedno pióro
Nasączone eterem niebiańskich olejków

I walnij nim miedzy rogi
W ten bezczelny nachalny łeb
Którego cień snuje się za mną
Nieproszony
I bez pozwolenia
Udaje doradcę i przyjaciela
Lecz czujnie wyczekuje chwili
Do przeprowadzenia niebezpiecznego ataku

Dla Ciebie nie będzie to trudne
Jakoś zniesiesz siarczany odór
I roznoszone na wietrze
Kołtuny nadpalonej sierści
Gdy po Twoim miażdżącym ciosie
To bydlę wyciągnie kopyta
A bezwładnie opadły ogon
Posłuży za hol
Na izbę przyjęć do piekła

Odpoczniesz wtedy przez chwile
Na poboczu mojej drogi życiowej
Do czasu
Gdy pojawią się nowe zadania

(marzec 2011)

Czesław Wójcik – Uglis

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.