Ostateczna Decyzja

Księżyc w pełni przed Paschą
Ptaki zamarłe w bezruchu
Szukają schronienia pod konarami tysiącletnich oliwek

Wąż (jak zawsze przebiegły)
Podsłuchuje modlitwę
Ale żadne słowo nie pada na ziemię

Wznoszą się one ku górze
Płyną nad uśpione miasto
Zapowiadają spełnienie Najwyższej Ofiary
Która przeniknie wszystkie prochy świata

Proch pierwszy
Z którego powstał człowiek
Proch drugi
W który on się obróci
Kruchą powłokę z gliny
Pokrytą nadmiarem błyszczącej politury
Gdzie ego znalazło sobie gniazdo
Na czas wyznaczony przez Boga

Przybliżyło się apogeum cierpienia
Krwawy pot na czole
Samotność Boga
I łzy Jego Ojca

To nie jest dramat nadziei Abrahama na Wzgórzu Moria
To Ostateczna Decyzja Miłości
Po której wszystko będzie już inne

Najwierniejsi przyjaciele śpią
Wąż czuwa
Jeszcze tylko pocałunek zdrajcy
I zamieszanie z nagim mieczem
Jako naiwna próba ludzkich możliwości

Poszli
Za nimi bezszelestny wąż
Ale po chwili zawrócił
Aby zdać sprawę z wydarzeń
Na pospiesznie zwołanym zebraniu
Które tej nocy wyznaczył Belzebub

Dzwony katedr umilkły
Tylko od czasu do czasu nocną ciszę przerywają
Nawoływania postępowych aktywistów
Którzy postanowili świat uwolnić od Boga

Wtedy nawet najgłuchsi szatani
Usłyszeli brzęk rozsypywanych srebrników
Które ciągle toczą się jeszcze
Po posadzkach współczesnych salonów
(Wielki Post 2011)

Czesław Wójcik – Uglis

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.