Stworzenie lasu (Hymn przyrodnika)

Z inspiracji dr Leszka Kożuchowskiego

Dziękuję Ci Panie za jądro Ziemi
W którym rozpaliłeś ogień na rusztach z żelaza i niklu
Dziękuję Ci za jej gruby płaszcz
W którym wznoszą się i opadają strumienie magmy pierwotnej
I za cienką skorupę
Co w wiecznym niepokoju wstrząsa się w bólach rodzenia

Dziękuję za płaszczowiny uskoki i fałdy
Za wysokość gór i niskość zapadlisk
Topiel bez dna i mielizny szelfów
Za erozję rzek i nietrwałość jezior
Za moreny lodowce i wydmy

O! Zwłaszcza za wydmy
Które powstały
Gdy dla zabawy
Przesypywałeś piasek z ręki do ręki

Kiedy znudziła Cię ta igraszka
Przykryłeś falistość piachów
Cienką narzutą z trawy mchów i porostów

Tak najpierw powstała tundra

Syciłeś wzrok jej tysiącletnią zielenią żółciami i brązem
I (zapewne) wtedy
Pojawiły się marzenia o ogrodach Edenu
Zacząłeś sadzić tu drzewa

Próbowałeś co lepiej urośnie
Dębik ośmiopłatkowy czy karłowata brzoza
W pierwszym lesie drzewa były grube jak ołówki
Toteż zającom wystawały z niego uszy
Lisy i wilki nie miały ukrycia
A ptaki musiały wić gniazda na ziemi

Z cierpliwością dobrego ogrodnika
Wyhodowałeś wreszcie świetliste sosny

Umocniłeś ich korony
Podmuchami wiatrów zachodnich
Korzenie podlałeś obficie deszczem
I na jałowej pustyni skaleni i kwarcu
Uczyniłeś sosnowy bór

Na dole
W zieleni podszytu i runa
Wytyczyłeś ścieżki dla jego mieszkańców
Ptakom wyznaczyłeś domenę koron
A pod kobiercem trawy i mchów
Znalazły schronienie
Wszelkie istoty zamiłowane inżynierią robót podziemnych

I tak
Pod wieczór Trzeciego Dnia Stworzenia
Zaczęło się życie lasu

Mimo upływu czasu
Przychodzisz tu czasem na spacer
By przy okazji sprawdzić
Czy jego mieszkańcy                                                     
Nie łamią ustalonych zasad współżycia

Niekiedy można zobaczyć
Ślady Twych Stóp
Na porannej rosie leśnych duktów
W sosnowych lasach piaszczystego Mazowsza

Długo jeszcze po tym
Ptaki wspominają Twój pobyt

Rozpamiętuje go także
Delikatny powiew wiatru
I załamany promień światła
Zawisły na gałązce czeremchy
By dać świadectwo harmonii
Drobnego detalu i większej całości
W niekończącym się Akcie Tworzenia

Czesław Wójcik – Uglis

← powrót

Możliwość komentowania jest wyłączona.